Dziś chciałbym, abyśmy wspólnie przyjrzeli się nieco bardziej kolejnej ze Starotestamentowych Ksiąg – Księdze Nahuma. Jest to jedna z najkrótszych Ksiąg w całej Biblii – liczy sobie zaledwie trzy rozdziały. Nie zmienia to faktu, że jest równie ważna, jak wszelkie pozostałe Księgi Biblijne – w innym przypadku zwyczajnie byśmy jej tam nie znaleźli.

biblia

Księga Nahuma znajduje się wśród ksiąg prorockich Starego Testamentu, w kanonie hebrajskim stanowiła siódmą księgę w zbiorze Dwunastu Proroków Mniejszych. Szacuje się, że została spisana mniej więcej w latach 663-612 przed Chrystusem. Jej autorem jest prorok Nahum, o którym wiemy bardzo niewiele, Biblia praktycznie tylko jeden jedyny raz daje nam o nim jakiekolwiek informacje – właśnie na początku tej księgi. Dowiadujemy się więc, że był on prorokiem pochodzącym z Elkosz. Do dziś nie udało się zidentyfikować położenia tej miejscowości, najbardziej prawdopodobne jest to, że była to mała osada w północnej części Izraela. Niektóre źródła podają, że może tu chodzić o znane nam wszystkim miasto Kafarnaum, którego nazwę w języku hebrajskim można przetłumaczyć właśnie jako „miasto Nahuma”.

Imię Nahum oznacza „pocieszyciel”, „opiekun”, a dosłownie „Jahwe pociesza” i w pewnym stopniu samo znaczenie imienia proroka streszcza nam już całą księgę. Jednak patrząc na jej treść z innej strony możemy stwierdzić, że nie zawiera ona żadnych słów pociechy, wręcz przeciwnie – zawiera zapowiedź srogiego, ale sprawiedliwego sądu. Nahum ogłasza bowiem sąd Boży nad Niniwą, co można uznać za słowa pociechy dla ludu izraelskiego, który doznaje olbrzymich krzywd z rąk Asyryjczyków. W zasadzie tylko na początku księgi prorok napawa otuchą uciemiężony lud, później zajmuje się już wyłącznie ogłoszeniem surowego wyroku dla wrogów, pomstą Bożą nad krwawym i niesprawiedliwym ludem Asyrii.

Księga Nahuma jest jedną z tylko kilku ksiąg prorockich, w której nie znajdziemy wezwania do skruchy, w całości koncentruje się wokół tezy, że Bóg pomści grzechy tych, którzy są Mu nieposłuszni i jednocześnie przyniesie radość i ukojenie swoim dzieciom. Co ciekawe – w Nowym Testamencie nie ma ani jednego cytatu z Księgi Nahuma, być może ze względu na jej dość agresywny wydźwięk, podczas gdy jak wiemy nauka Chrystusa oparta była na wielkiej, niczym nie poskromionej prawdziwej miłości.

Z jednej z wcześniejszych ksiąg, Księgi Jonasza, pamiętamy jak tenże Jonasz został przez Boga wysłany do Niniwy, aby przynieść tamtejszemu ludowi ostrzeżenie przed gniewem Bożym. Jak się okazało, mieszkańcy Asyrii upamiętali się, ukorzyli i pokutowali, niestety nie trwało to zbyt długo. Niniwa znów stała się grzeszna, oddawała się pogańskim bóstwom, pogrążała się w bałwochwalstwie i niemoralności. W efekcie tym razem Bóg nie ulitował się nad tym narodem po raz kolejny, poprzez usta Nahuma najpierw zapowiedział ich upadek, a potem Jego słowa znalazły odzwierciedlenie w rzeczywistości. Czego uczy nas ta historia? Bóg jest miłosierny, jest Miłością, pełen łaskawości i dobroci. Ale jest też Bogiem świętym i sprawiedliwym, kiedy odrzucamy Jego głos musi nas ukarać, by potępić grzech i ukrócić nieprawość. Księga Nahuma jest więc przestrogą dla wszystkich narodów i dla wszystkich ludzi – kiedyś i teraz, i również w przyszłości. Księga Nahuma podkreśla zarówno sprawiedliwość jak i cierpliwość Boga. Bóg jest Miłością, jest cierpliwy i sprawiedliwy i z pewnością nie gniewa się na swój lud bez powodu. Każdy kraj i każdy człowiek ma dostatecznie dużo czasu, aby ogłosić Boga swoim Panem, Bóg często daje nam drugą i trzecią szansę. Ale Bóg nie da się oszukiwać, nie da się z siebie kpić. Gdy człowiek odwraca się od Niego dla własnych zachcianek, Bóg z całą pewnością wcześniej czy później okaże swój sprawiedliwy sąd.
W pierwszym rozdziale, szóstym wersecie czytamy: „Kto się ostoi przed Jego srogością?, Kto wytrwa wobec zapalczywości Jego gniewu?”. By zaraz potem w kolejnym wersecie przeczytać: „Dobry jest Pan, ostoją jest w dniu ucisku, On zna tych, którzy Mu ufają”. Widzimy zatem w dwóch kolejnych zdaniach jakże kontrastujące ze sobą przymioty Boga. Możemy być jednak absolutnie pewni, że kiedy pójdziemy za Nim wiernie, dotyczyć nas będzie wyłącznie werset siódmy.

Amen.